ul. Południowa 3A, 42-400 Zawiercie pon.–pt. 9:00–17:00, sb. 10:00-14:00 kancelaria@salvoiure.pl
Aktualności

Prawnik a adwokat i radca prawny - pełnomocnik w sądzie

Prawnik a adwokat i radca prawny - pełnomocnik w sądzie

Prawnik, adwokat, radca prawny - kto może reprezentować Cię przed sądem cywilnym? O anachronizmie art. 87 § 1 k.p.c. i naszej petycji do Ministra Sprawiedliwości

Stan prawny: 18 sierpnia 2026 r.

Prawnik, adwokat czy radca prawny? Choć w języku potocznym pojęcia te bywają używane zamiennie, z punktu widzenia prawa nie oznaczają dokładnie tego samego. Różnice stają się szczególnie istotne wtedy, gdy sprawa trafia do sądu cywilnego.

I właśnie w tym miejscu polski system prawny prowadzi do dość zaskakującego rezultatu.

Możesz powierzyć wybranej przez siebie osobie prowadzenie negocjacji dotyczących wielomilionowego kontraktu. Możesz udzielić jej pełnomocnictwa do dokonania bardzo poważnej czynności prawnej - oczywiście z zachowaniem wymaganej przez ustawę formy. Możesz ustanowić ją pełnomocnikiem w postępowaniu administracyjnym albo podatkowym.

Jeżeli jednak ten sam spór trafia przed sąd cywilny, możliwość reprezentowania Cię przez tę osobę podlega znacznie dalej idącym ograniczeniom.

Dla prawników wykonujących zawód poza samorządami adwokackim i radcowskim oznacza to w praktyce konieczność wykazywania, że ich klienta łączy z nimi „stały stosunek zlecenia”, którego zakres obejmuje przedmiot konkretnej sprawy sądowej, albo że sprawują oni zarząd majątkiem lub interesami (w tym prawnymi) strony.

Tak wynika z art. 87 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego. Aktualne brzmienie przepisu wprost wymienia obok adwokatów i radców prawnych m.in. osobę sprawującą zarząd majątkiem lub interesami strony oraz osobę pozostającą ze stroną w stałym stosunku zlecenia, jeżeli przedmiot sprawy mieści się w zakresie tego zlecenia.

Uważam, że regulacja ta - przynajmniej w obecnym kształcie - nie przystaje już do rzeczywistości współczesnego rynku usług prawnych.

Dlatego 18 sierpnia 2026 r. Tomasz Kowalczyk, prowadzący Kancelarię Prawniczą SALVO IURE, złożył do Ministra Sprawiedliwości petycję w interesie publicznym o podjęcie prac legislacyjnych nad zmianą art. 87 § 1 k.p.c.

Nie jest to postulat wymierzony przeciwko adwokatom czy radcom prawnym. Przeciwnie - petycja wyraźnie zakłada zachowanie profesjonalnego przymusu zastępstwa wszędzie tam, gdzie rzeczywiście pełni on szczególną funkcję gwarancyjną. Chodzi natomiast o odpowiedź na znacznie bardziej podstawowe pytanie:

czy w zwykłej sprawie cywilnej przed sądem pierwszej lub drugiej instancji państwo powinno nadal ograniczać świadomy wybór pełnomocnika przez stronę na podstawie konstrukcji prawnej pochodzącej z zupełnie innych realiów społecznych i gospodarczych?

Prawnik a adwokat i radca prawny - czym właściwie się różnią?

Zacznijmy od uporządkowania pojęć.

Adwokat i radca prawny wykonują ustawowo regulowane zawody prawnicze. Warunkiem wykonywania zawodu jest wpis na odpowiednią listę, a typową drogą dojścia do zawodu jest ukończenie studiów prawniczych, odbycie aplikacji i zdanie państwowego egzaminu zawodowego. Ustawy przewidują także inne ścieżki uzyskania uprawnień.

Z wykonywaniem tych zawodów wiążą się szczególne gwarancje instytucjonalne: ustawowa tajemnica zawodowa, odpowiedzialność dyscyplinarna, nadzór właściwego samorządu zawodowego czy obowiązki związane z ubezpieczeniem odpowiedzialności cywilnej.

Zakres uprawnień adwokata i radcy prawnego jest dzisiaj bardzo zbliżony. Jedną z nadal widocznych różnic jest możliwość wykonywania zawodu w ramach stosunku pracy: radca prawny może wykonywać zawód w tej formie, natomiast adwokat - poza ustawowymi wyjątkami dotyczącymi działalności badawczej i badawczo-dydaktycznej - nie może pozostawać w stosunku pracy podczas wykonywania zawodu. Radca prawny może być również obrońcą w sprawach o przestępstwa i przestępstwa skarbowe, jeżeli spełnia warunki określone w ustawie, w szczególności nie pozostaje w stosunku pracy.

Prawnik jest natomiast pojęciem szerszym. W praktyce zawodowej oznacza przede wszystkim osobę posiadającą wyższe wykształcenie prawnicze, która może wykonywać działalność prawniczą również poza strukturą samorządu adwokackiego lub radcowskiego.

Prawnik może sporządzać umowy i opinie prawne, udzielać konsultacji, prowadzić negocjacje, uczestniczyć w postępowaniach administracyjnych i podatkowych, prowadzić windykację, zajmować się compliance, ochroną danych osobowych czy stałą obsługą przedsiębiorstw i innych podmiotów. Zakres jego reprezentacji przed sądem zależy natomiast od przepisów właściwej procedury.

Warto przy tym uczciwie zaznaczyć, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 19 kwietnia 2006 r., K 6/06, nie może być sprowadzany do stwierdzenia, że TK po prostu „zatwierdził” każdy model świadczenia pomocy prawnej poza samorządami zawodowymi. Trybunał zaakceptował sam kierunek otwarcia rynku pomocy prawnej, ale jednocześnie uznał ówczesne rozwiązanie za niedostatecznie precyzyjne i podkreślił konieczność zapewnienia odpowiednich gwarancji ochrony klientów.

To ważne zastrzeżenie. Debata nie powinna bowiem polegać na przeciwstawianiu sobie „dobrych prawników korporacyjnych” i „złych prawników pozakorporacyjnych” - ani odwrotnie.

Tytuł zawodowy jest gwarancją określonego ustawowego reżimu wykonywania zawodu. Nie jest natomiast automatycznym rankingiem indywidualnej wiedzy, doświadczenia, rzetelności i skuteczności każdego konkretnego prawnika.

KryteriumPrawnik działający poza samorządemRadca prawnyAdwokat
Wykształcenie prawniczetaktaktak
Regulowany tytuł zawodowy i wpis na listęnietaktak
Samorząd zawodowynietak – OIRPtak – ORA
Porady, umowy, opinie, negocjacjetaktaktak
Reprezentacja przed organami administracjitaktaktak
Reprezentacja w postępowaniu podatkowymtaktaktak
Reprezentacja w zwykłej sprawie cywilnejtak, jeżeli zachodzi podstawa z art. 87 k.p.c.taktak
Obrona w sprawach karnychnietak, na zasadach ustawowychtak
Wykonywanie zawodu w stosunku pracytaktakzasadniczo nie
Postępowanie przed SNnie na ogólnych zasadachtaktak

Poza sądem cywilnym ustawodawca ufa decyzji mocodawcy znacznie bardziej

Kontrast najlepiej widać po zestawieniu Kodeksu postępowania cywilnego z innymi ustawami.

W prawie cywilnym zasadą jest możliwość działania przez przedstawiciela. Jeżeli charakter czynności lub ustawa nie wymagają osobistego działania, mocodawca może ustanowić wybraną przez siebie osobę pełnomocnikiem. Co więcej, art. 100 k.c. przewiduje, że ograniczona zdolność pełnomocnika do czynności prawnych nie wpływa na ważność czynności dokonanej przez niego w imieniu mocodawcy.

Oczywiście samo pełnomocnictwo musi odpowiadać wymaganiom dotyczącym danej czynności - przykładowo, gdy potrzebna jest szczególna forma pełnomocnictwa.

Jeszcze wyraźniej zasadę swobody wyboru widać w postępowaniu administracyjnym. Art. 33 § 1 k.p.a. stanowi, że pełnomocnikiem strony może być osoba fizyczna posiadająca zdolność do czynności prawnych. W postępowaniu podatkowym art. 138b § 1 Ordynacji podatkowej wymaga od pełnomocnika będącego osobą fizyczną pełnej zdolności do czynności prawnych.

Nie trzeba wykazywać „stałego zlecenia”. Nie trzeba udowadniać wielomiesięcznej współpracy. Organ nie bada, czy relacja pomiędzy mocodawcą a pełnomocnikiem istniała odpowiednio długo.

To mocodawca decyduje, komu ufa.

Polski system prawny zna więc od dziesięcioleci procedury, w których możliwość wyboru pełnomocnika ukształtowano zdecydowanie szerzej niż w procesie cywilnym.

Dlaczego jako prawnik mogę prowadzić sprawę klienta przez lata, a przed sądem muszę wykazywać „stały stosunek zlecenia”?

To właśnie sedno problemu.

W codziennej praktyce Kancelarii SALVO IURE możemy przygotować dla klienta umowę, przeprowadzić negocjacje, analizować jego sytuację prawną, uczestniczyć w rozmowach z kontrahentem, przygotować wezwania do zapłaty, prowadzić korespondencję przedsądową, pomagać w postępowaniu administracyjnym czy podatkowym.

Do wykonywania tych czynności nie jest wymagane wykazanie przed jakimkolwiek organem, że klient współpracuje z kancelarią od określonego czasu.

Sytuacja zmienia się w chwili, gdy ten sam konflikt trafia do sądu cywilnego.

Prawnik niebędący adwokatem ani radcą prawnym nie uzyskuje prawa do reprezentacji sądowej tylko dlatego, że jest prawnikiem, posiada wieloletnie doświadczenie czy zna sprawę lepiej niż ktokolwiek inny.

Musi mieścić się w jednej z kategorii wskazanych przez ustawodawcę w art. 87 k.p.c.

W praktyce przy stałej obsłudze prawnej podstawą jest najczęściej właśnie stały stosunek zlecenia, przy czym przedmiot konkretnej sprawy musi pozostawać w zakresie tego zlecenia. Alternatywną podstawą może być sprawowanie zarządu majątkiem lub interesami strony.

Nie wystarczy zatem zawrzeć umowy wyłącznie po to, aby prawnik poprowadził konkretny proces.

Sąd Najwyższy konsekwentnie wskazuje, że możliwość występowania w charakterze pełnomocnika procesowego ma być konsekwencją istniejącego stosunku podstawowego, a nie jego jedynym celem. Umowa ograniczająca się w istocie wyłącznie do reprezentacji procesowej nie tworzy wymaganej przez art. 87 § 1 k.p.c. podstawy.

Orzecznictwo wymaga ponadto, aby relacja miała rzeczywiście trwały, ugruntowany charakter i była faktycznie wykonywana. Jeszcze w postanowieniu z 23 października 2024 r., III CZ 113/24, Sąd Najwyższy ponownie zajmował się interpretacją tej konstrukcji.

I właśnie tutaj zaczyna się absurd

Wyobraźmy sobie przedsiębiorcę, którego prawnik od kilku lat przygotowuje umowy, uczestniczy w negocjacjach, prowadzi windykację, zna historię współpracy z kontrahentem i dysponuje dokumentacją sprawy.

Jeżeli dochodzi do procesu cywilnego, sąd może badać, czy współpraca była dostatecznie „stała”, czy zakres umowy był odpowiednio szeroki i czy konkretny spór rzeczywiście mieścił się w przedmiocie zlecenia.

Tymczasem ten sam art. 87 § 1 k.p.c. pozwala stronie ustanowić pełnomocnikiem m.in. małżonka, rodzeństwo, zstępnego albo wstępnego.

Ustawa nie wymaga od tych osób wykształcenia prawniczego. Nie wymaga doświadczenia procesowego. Nie pyta, czy znają akta sprawy.

Co więcej - sama strona może w zdecydowanej większości zwykłych spraw cywilnych prowadzić proces osobiście, niezależnie od tego, czy zna przepisy procedury.

Powstaje więc paradoks:

osoba bez jakiegokolwiek przygotowania prawniczego może reprezentować stronę ze względu na więź rodzinną, podczas gdy zawodowy prawnik znający klienta i jego sprawy od lat podlega dodatkowej kontroli stosunku kontraktowego.

Tak skonstruowany przepis trudno uzasadnić wyłącznie potrzebą ochrony strony przed nieprofesjonalną reprezentacją.

Ryzyko ponosi przede wszystkim klient

Problem nie ma wyłącznie charakteru teoretycznego.

Sąd bada prawidłowość umocowania procesowego z urzędu. W praktyce może to prowadzić do wezwania do wykazania istnienia i zakresu stosunku podstawowego - np. poprzez przedstawienie umowy o stałą obsługę prawną albo innych dokumentów pozwalających ustalić charakter współpracy.

A zatem zamiast zajmować się meritum sprawy, postępowanie zaczyna się niekiedy od sporu o to, czy prawnik wybrany przez klienta wystarczająco długo i wystarczająco szeroko współpracował z nim przed rozpoczęciem procesu.

Co ważniejsze, konsekwencje błędu mogą być bardzo poważne.

Jeżeli w sprawie działa osoba, która w świetle ustawy w ogóle nie mogła być pełnomocnikiem procesowym, problemu nie można naprawić prostym późniejszym zatwierdzeniem jej czynności przez stronę. Stanowisko to zostało utrwalone m.in. w uchwale siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 8 lipca 2008 r., III CZP 154/07.

W grę może wejść nieważność postępowania na podstawie art. 379 pkt 2 k.p.c.

I właśnie to wydaje się najbardziej nieproporcjonalne: ryzyko procesowe ponosi ostatecznie klient, który świadomie wybrał osobę prowadzącą od lat jego sprawy.

Elektroniczne postępowanie upominawcze pokazuje, że można prościej

Co ciekawe, sam Kodeks postępowania cywilnego zna już rozwiązanie zdecydowanie mniej formalistyczne.

W elektronicznym postępowaniu upominawczym art. 505³¹ § 2² k.p.c. przewiduje, że pełnomocnik powołuje się na pełnomocnictwo, wskazując jego zakres oraz okoliczności wymienione w art. 87 k.p.c. Nie funkcjonuje więc identyczny model dokumentowania stosunku podstawowego jak w tradycyjnym postępowaniu.

Jeżeli uproszczony mechanizm może funkcjonować w masowym postępowaniu elektronicznym, zasadne jest pytanie, czy tradycyjny proces cywilny rzeczywiście wymaga tak daleko idącego formalizmu.

Art. 87 § 1 k.p.c. jest przepisem z innej rzeczywistości

Kategorie osoby sprawującej „zarząd majątkiem lub interesami strony” oraz osoby pozostającej ze stroną w „stałym stosunku zlecenia” mają historyczny rodowód i zostały ukształtowane w realiach diametralnie różnych od współczesnego rynku usług prawnych.

Dzisiejsza rzeczywistość wygląda inaczej.

Przedsiębiorstwa korzystają z outsourcingu prawnego. Wspólnoty mieszkaniowe powierzają kancelariom kompleksową obsługę. Prawnicy działają jako eksperci compliance, inspektorzy ochrony danych, mediatorzy, negocjatorzy czy wieloletni doradcy przedsiębiorców. Model in-house coraz częściej funkcjonuje obok zewnętrznej, abonamentowej obsługi prawnej.

Tymczasem proces cywilny nadal próbuje kwalifikować te relacje przy użyciu nieostrego kryterium „stałości” zlecenia.

Sama petycja wskazuje, że źródłem problemów nie jest już brak kolejnego orzeczenia doprecyzowującego przepis. Po kilkudziesięciu latach wykładni można postawić inną diagnozę: problemem jest konstrukcja samego przepisu.

Petycja SALVO IURE do Ministra Sprawiedliwości - co proponujemy?

Petycja została wniesiona w interesie publicznym na podstawie art. 63 Konstytucji RP oraz ustawy z 11 lipca 2014 r. o petycjach.

Proponujemy dwa możliwe kierunki nowelizacji art. 87 § 1 k.p.c.:

  1. Wariant zasadniczy - umożliwienie działania jako pełnomocnik procesowy, w sprawach nieobjętych obowiązkowym zastępstwem profesjonalnym, także innej osobie fizycznej posiadającej pełną zdolność do czynności prawnych. Byłby to model zbliżony do rozwiązań znanych z k.p.a. oraz Ordynacji podatkowej.
  2. Wariant minimalny - pozostawienie obecnej konstrukcji, ale usunięcie wymogu „stałości” stosunku zlecenia oraz przyjęcie, że istnienie odpowiedniej podstawy umocowania wykazuje się przede wszystkim oświadczeniem mocodawcy zamieszczonym w pełnomocnictwie, z możliwością interwencji sądu w razie uzasadnionych wątpliwości.

W wariancie minimalnym proponujemy więc nie tyle rewolucję, ile zmianę rozłożenia ciężaru kontroli: sąd nie prowadziłby z urzędu quasi-postępowania dowodowego dotyczącego prywatnego kontraktu klienta z pełnomocnikiem, jeżeli sam klient jednoznacznie potwierdza podstawę umocowania.

Czego petycja nie zmienia?

To bardzo ważne: nie postulujemy zniesienia zawodów adwokata i radcy prawnego ani likwidacji profesjonalnego zastępstwa tam, gdzie ustawodawca przypisuje mu szczególną funkcję gwarancyjną.

Petycja wyraźnie zakłada zachowanie dotychczasowych zasad m.in. w postępowaniu przed Sądem Najwyższym, gdzie art. 87¹ k.p.c. przewiduje obowiązkowe zastępstwo przez profesjonalnych pełnomocników, przy sporządzaniu skargi kasacyjnej do Naczelnego Sądu Administracyjnego, w zakresie czynności objętych przymusem profesjonalnym przed Trybunałem Konstytucyjnym oraz w odniesieniu do obrony w postępowaniu karnym.

Także sam Kodeks postępowania cywilnego przewiduje szczególne przypadki obowiązkowego zastępstwa, np. w części spraw własności intelektualnej.

Nie chodzi zatem o zniesienie profesjonalizacji postępowania.

Chodzi o racjonalne wyznaczenie jej granic.

Czy adwokat lub radca prawny jest z definicji „lepszym” prawnikiem?

Nie.

Tak samo jak nie byłoby uczciwe twierdzenie odwrotne.

Adwokat i radca prawny przeszli określoną ustawowo ścieżkę zawodową i podlegają szczególnemu reżimowi odpowiedzialności. Jest to realna wartość i nie ma potrzeby jej kwestionować.

Nie wynika z tego jednak, że każda osoba wpisana na listę adwokatów albo radców prawnych ma z definicji większą wiedzę, praktykę czy doświadczenie od każdego prawnika wykonującego zawód poza samorządem.

Profesjonalizm nie jest cechą nabywaną automatycznie wraz z legitymacją.

Buduje się go latami: prowadzonymi sprawami, odpowiedzialnością za klientów, ciągłym kształceniem, specjalizacją i praktyką.

To również powód, dla którego w SALVO IURE nie traktujemy tej dyskusji jako konfliktu z adwokaturą czy samorządem radców prawnych. W sprawach, w których przepisy wymagają określonych uprawnień, współpraca prawników różnych specjalizacji jest naturalnym elementem kompleksowej obsługi klienta.

SALVO IURE - o kompetencjach najlepiej świadczy praktyka

Tomasz Kowalczyk jest prawnikiem i doktorantem nauk prawnych, stałym mediatorem sądowym wpisanym na listy prowadzone przez Prezesów Sądów Okręgowych w Częstochowie i Sosnowcu oraz mediatorem Sądu Polubownego przy Komisji Nadzoru Finansowego. W przeszłości kierował działami prawnymi w jednostkach samorządu terytorialnego.

Do tego dochodzi wieloletnia praktyka w obsłudze przedsiębiorców, wspólnot mieszkaniowych, instytucji oraz klientów indywidualnych, działalność w zakresie mediacji, ochrony danych osobowych i pełnienia funkcji IOD, postępowań administracyjnych, windykacji, przygotowywania umów i opinii oraz szkoleń.

Kancelaria była również wyróżniana w plebiscycie Orły Prawa w latach 2019–2026, w tym złotym godłem.

Najbardziej wymiernym dowodem zaufania pozostają jednak klienci.

W chwili publikacji tego artykułu liczba realizowanych przez SALVO IURE stałych umów o obsługę prawną przekroczyła 50.

Co szczególnie ciekawe w kontekście art. 87 § 1 k.p.c., jedynie około 5–6 spośród tych stałych współprac wiąże się następnie z reprezentacją przed sądem cywilnym i koniecznością mierzenia się z wymogiem wykazywania „stałego stosunku zlecenia”.

Pozostałe kilkadziesiąt umów pokazuje, jak naprawdę wygląda współczesna obsługa prawna.

To bieżące konsultacje, opiniowanie dokumentów, przygotowywanie i negocjowanie kontraktów, windykacja, reprezentacja przed organami, wsparcie przedsiębiorców i wspólnot mieszkaniowych, RODO, mediacje czy działania prewencyjne, dzięki którym część sporów w ogóle nie trafia do sądu.

Dlatego trudno zaakceptować założenie, zgodnie z którym prawnik przez kilka lat może być wystarczająco kompetentny, aby doradzać przedsiębiorcy w prowadzeniu jego działalności, tworzyć jego kontrakty i uczestniczyć w negocjacjach, ale z chwilą wniesienia pozwu jego przydatność procesowa ma zależeć nie od kompetencji ani od woli klienta, lecz od sądowej kwalifikacji charakteru łączącej ich umowy.

Nie domagamy się przywileju dla prawników. Domagamy się większej swobody dla klientów

To chyba najważniejsze rozróżnienie.

Petycja nie została napisana po to, aby stworzyć określonej grupie zawodowej nowy przywilej.

Jej punktem wyjścia jest mocodawca.

Jeżeli pełnoletni człowiek może zdecydować, komu powierza swoje pieniądze, majątek, negocjacje biznesowe czy reprezentację przed organem administracji, powinien istnieć bardzo mocny i aktualny argument, aby państwo odmawiało mu podobnej swobody tylko dlatego, że jego spór znalazł się przed sądem cywilnym.

Zwłaszcza że aktualny art. 87 § 1 k.p.c. nie ustanawia konsekwentnego kryterium profesjonalizmu.

Gdyby ustanawiał - nie dopuszczałby pełnomocników rodzinnych bez względu na ich kwalifikacje.

Kryterium jest inne: formalna przynależność do wskazanej kategorii osób.

I właśnie zasadność utrzymywania tego modelu po kilkudziesięciu latach zmian społecznych, gospodarczych i zawodowych powinna stać się przedmiotem rzeczowej dyskusji legislacyjnej.

Co dalej z petycją?

Zgodnie z ustawą o petycjach petycja powinna zostać rozpatrzona bez zbędnej zwłoki, zasadniczo nie później niż w terminie 3 miesięcy od dnia jej złożenia. Ustawa przewiduje możliwość przedłużenia tego terminu w razie wystąpienia niezależnych od organu okoliczności, maksymalnie o kolejne trzy miesiące.

W petycji zadeklarowaliśmy również gotowość udziału w ewentualnych pracach analitycznych lub konsultacyjnych dotyczących proponowanej zmiany.

O stanowisku Ministra Sprawiedliwości i dalszych losach inicjatywy będziemy informować na blogu Kancelarii Prawniczej SALVO IURE.


Najczęstsze pytania - prawnik, adwokat, radca prawny i pełnomocnik przed sądem

Czy prawnik bez tytułu adwokata lub radcy prawnego może reprezentować mnie przed sądem cywilnym?

Tak, ale nie wyłącznie dlatego, że jest prawnikiem. Musi należeć do jednej z kategorii osób dopuszczonych przez ustawę. W praktyce zawodowej najczęściej chodzi o osobę pozostającą ze stroną w stałym stosunku zlecenia, jeżeli przedmiot procesu mieści się w zakresie tego zlecenia, albo osobę sprawującą zarząd majątkiem lub interesami strony. Wynika to z art. 87 § 1 k.p.c.

Czym różni się prawnik od adwokata i radcy prawnego?

Adwokat i radca prawny wykonują regulowane zawody prawnicze i są członkami właściwych samorządów zawodowych. Prawnik może świadczyć usługi prawne poza tymi samorządami, ale nie posiada automatycznie wszystkich uprawnień procesowych związanych z tytułem adwokata lub radcy prawnego. Różnica dotyczy więc przede wszystkim statusu prawnego i ustawowych uprawnień - sama w sobie nie pozwala ocenić wiedzy, doświadczenia czy rzetelności konkretnej osoby.

Co oznacza „stały stosunek zlecenia” z art. 87 § 1 k.p.c.?

Jest to rzeczywista, trwała relacja pomiędzy mocodawcą a zleceniobiorcą, której przedmiot nie może sprowadzać się wyłącznie do uzyskania możliwości reprezentowania klienta w konkretnym procesie. Sprawa sądowa musi pozostawać w funkcjonalnym związku z przedmiotem wykonywanego zlecenia.

Czy wystarczy podpisać z prawnikiem umowę o reprezentację przed sądem?

Nie, jeżeli jedyną podstawą dopuszczającą tego prawnika do reprezentacji miałby być „stały stosunek zlecenia” z art. 87 § 1 k.p.c. Samo jednorazowe zlecenie prowadzenia konkretnego procesu nie tworzy takiego stosunku podstawowego.

Czy przed urzędem obowiązują takie same ograniczenia?

Nie. Art. 33 § 1 k.p.a. przewiduje znacznie szerszy krąg pełnomocników w postępowaniu administracyjnym. Podobną konstrukcję przyjęto w art. 138b § 1 Ordynacji podatkowej. Nie trzeba tam wykazywać „stałego stosunku zlecenia”.

Czy SALVO IURE chce znieść obowiązkową reprezentację przez adwokatów i radców prawnych?

Nie. Petycja wprost zakłada pozostawienie profesjonalnego zastępstwa w tych postępowaniach i przy tych czynnościach, w których ustawodawca przypisuje mu szczególną funkcję gwarancyjną - m.in. przed Sądem Najwyższym oraz przy sporządzaniu skargi kasacyjnej do NSA. Nie postuluje również zmiany zasad obrony w sprawach karnych.

Na czym polega propozycja zmiany art. 87 § 1 k.p.c.?

Wariant zasadniczy zakłada większą swobodę strony i możliwość ustanowienia pełnomocnikiem osoby fizycznej posiadającej pełną zdolność do czynności prawnych w sprawach nieobjętych obowiązkowym zastępstwem profesjonalnym. Wariant minimalny zakłada usunięcie wymogu „stałości” zlecenia i ograniczenie obowiązku badania stosunku podstawowego przez sąd, jeżeli mocodawca potwierdzi podstawę umocowania w pełnomocnictwie.


Szukasz prawnika w Zawierciu albo stałej obsługi prawnej dla siebie, swojej firmy, wspólnoty mieszkaniowej lub innego podmiotu?

Kancelaria Prawnicza SALVO IURE świadczy kompleksową pomoc prawną, obejmującą m.in. stałą obsługę prawną, przygotowywanie i opiniowanie umów, negocjacje, windykację, postępowania administracyjne, ochronę danych osobowych oraz mediacje.

Tam, gdzie przepisy pozwalają na reprezentację w ramach art. 87 k.p.c., prowadzimy również sprawy sądowe naszych stałych klientów. W postępowaniach wymagających ustawowo adwokata lub radcy prawnego zapewniamy współpracę z profesjonalnymi pełnomocnikami posiadającymi wymagane uprawnienia.

Kancelaria Prawnicza SALVO IURE
ul. Południowa 3A, 42-400 Zawiercie
salvoiure.pl

Prawo powinno chronić stronę. Nie powinno odbierać jej świadomego wyboru bez aktualnego i proporcjonalnego uzasadnienia.

Masz podobny problem prawny?

Skontaktuj się z kancelarią - omówimy Twoją sytuację i możliwe rozwiązania.

+48 502 365 203 Napisz wiadomość

Porozmawiajmy o Twojej sprawie

Pierwszy kontakt jest niezobowiązujący. Opisz problem - wspólnie ustalimy możliwy zakres pomocy.

Zadzwoń Umów konsultację